listopad_owo i to.

by 14:04 2 komentarze
Zasadniczo rzecz biorąc, nikt tu nie obiecywał wyjątkowej płodności (SIC!) wpisów :) No owszem, mogliśmy się bardziej spiąć i poopowiadać o tym, jak minął dzieeeeń, jak się nam dziś pożyło, że tak sparafrazuję

amnezja punktowa.

by 11:45 9 komentarze
Czy jest możliwym, by z własnego ślubu i wesela pamiętać tak niewiele? Nienienie. Nie piłam. Odurzona byłam. Szczęściem. Śmiałam się dużo, tańczyłam jeszcze więcej, nie jadłam wcale. Jeno łykałam. Łzy łykałam, co wżerały

by 08:15 1 komentarze
A to jej sprawka!!!Taka mała a taka wredna. Kto by pomyślał, że takie małe cuś może tak szkodzić. Pamiętajcie więc: wszystko co spożywacie oblewajcie wodą w temperaturze min. 60 stopni od Celcjusza. Lody

powielkanocne podsumowania.

by 11:36 6 komentarze
Święta upłynęły jak zwykle sympatycznie, rodzinnie i suto. Zarówno kulinarnie, jak i alkoholowo. Nie piłam, gdyż byłam osobistą kierownicą Narzeczonego Swego. Bardzo zdrowy układ. Dosłownie i w przenośni. Choć raz powitałam lany poniedziałek

oprawa muzyczna ślubu.

by 02:57 4 komentarze
Minionej niedzieli poszlim do Kościoła. Celem posłuchania organisty. Wszyscy z palmami. My bez. Bo jakoś nam to umkło. Umknęło? Nie wiedzielim w każdem bądź razie, że trza wziąć. No i ten muzyk to

o sukniach ślubnych będzie.

by 11:18 9 komentarze
Powiem krótko: trza mierzyć! Na bok zostawiając wizje wszelakie urojone w obrębie kobiecego mózgu (móżdżku?), tym bardziej nie sugerować się folderami ze smukłymi boginiami o wzroście słusznych koszykarek, którym we wszystkim ładnie. Wiem,

Mea Maxima Culpa

by 11:12 5 komentarze
Otóż... Bić się w piersi biję, włosy z głowy rwę, prochem nie posypuję, bo dziś nie mogę. Zawaliłem i dałem się mej Połowicy wyprzedzić w blogowym wyścigu za co Oną i Państwa niezmiernie

szczerze.

by 16:15 7 komentarze
Powiedzmy sobie szczerze, że gdyby nie moje fanaberie suto okraszone niezdecydowaniem, już dawno byłoby po remoncie łazienki. Tak, tak, tylko łazienki. Reszta czeka. I bawi mnie to, i wkurza. No ale liczyliśmy się

lakoniczna wizyta parafialna.

by 08:06 2 komentarze
Na plebanii przywitał nas stary pies, tęga gosposia oraz zakatarzony ksiądz. Ten ostatni, pewnie z powodu podziębienia, dość rzeczowo podszedł do tematu. Spisał dane, zarezerwował termin, wypytał o świadomość tegoż przedsięwzięcia, wspomniał o

shopping łazienkowy.

by 13:30 4 komentarze
Całodniowa wycieczka po hurtowniach z armaturą sanitarną, kafelkami, fugami i innymi gadżetami łaziennymi skończyła się tym, iż do domu wróciliśmy o godz. 18.09 z niczym. Albo z Nietzschem (takim filozofem, niemieckim zresztą). Za

teatr tv1 ma zaszczyt przedstawić "Napis".

by 15:13 2 komentarze
W windzie ktoś wyrył obraźliwy napis "Lebrun = ch..". Rzeczony i obrażony publicznie pan Lebrun wszczyna śledztwo wśród sąsiadów... Mieszczański landszafcik ulokowany w paryskim pokoju. Trzy małżeństwa w prześmiewczych, przerysowanych, quasi-intelektualnych dialogach. Hasła-klucze,

podczas gdy...

by 16:02 6 komentarze
jedno z nas ma sesję, drugie z nas nie ma sesji. W takich okolicznościach przyrody wybieranie płytek łazienkowych idealnie dopasowanych do koloru fug, podejmowanie decyzji pod tytułem brodzik czy wanna tudzież bateria nowoczesna

uhuha, ale ciemno.

by 14:51 6 komentarze
Takiż to tekst kabaretu "POTEM" ze skeczu o dziewczynce z zapałkami ("Bajki dla potłuczonych") najbardziej dziś pasuje do załączonego przez matkę naturę obrazka za oknem. Otóż jakby ktoś nie wiedział, to zima wróciła.

kontynuując prolog.

by 06:44 6 komentarze
Zadajmy sobie pytanie wręcz egzystencjonalnej treści głębokiej niczym Bajkał: Quis leget haec? I jeszcze jeden i jeszcze raaaaz, wypijmy za błęęęęęęędyyyyyyy... To na cześć tego nielicznego grona, które wykazało się wręcz niespotykaną odpornością

prolog.

by 14:48 6 komentarze
- No to my chcemy ten blog czy nie chcemy? - A czemuż teraz napadły Cię wątpliwości? - Bo nie wiem dzieee. - Yyy, ale już przeca założyłaś... szurnięte garnki czy cuś. -