Otóż składam kolejny raport z misji - Remont. W związku ze związkiem, że Rzeczona Narzeczona zdaje relacje z naszych przygotowań do wydarzenia roku 2011, ja jako ten noszący spodnie zreferuję misję romontową. Misja
undefined
U nas proszę Papaństwa chaos jak w basenie fok podczas karmienia. Bo i remont mamy i wesele. Już sama nawet nie wiem w jakiej tematyce szukać wpierw inspiracji. Gdyby tak podsumować, co już
undefined
Jakoże na łamach tegoż bloga zostałam niejako oczerniona przez Osobistego Narzeczonego Mego, że niby to przeze mnie zakupy budowlane nie do końca nam się udały, to pragnę donieść iż żadne, ale to ŻADNE
Mimo iż usmarkana po uszy leżę w łóżku, to już nóżkami przebieram na myśl o cieplejszej aurze zaokiennej. Tak, wiosną mnie się bardziej chce. Żyć, śpiewać, tańczyć, uczyć, sprzątać i robić jaskółki. Choć
undefined
Otóż... Misja pod kryptonimem "Łazienka" - została zakończona pomyślnie. Pozostaje tylko dokupić "kilka" drobiazgów, choć sądzę, że jeśli zajmie się tym Moja Narzeczona Rzeczona zajmie to Jej ze 2 miesiące. Dla mnie -

undefined
Powiem krótko: trza mierzyć! Na bok zostawiając wizje wszelakie urojone w obrębie kobiecego mózgu (móżdżku?), tym bardziej nie sugerować się folderami ze smukłymi boginiami o wzroście słusznych koszykarek, którym we wszystkim ładnie. Wiem,