Dziś ujrzę dwie rzeczy, które spędzały mi sen z powiek. 1. Tynk artystyczny na jednej z naszych ścian w kolorze ż e l a z a - bo takiśmy se wybrali 2. Dolne
undefined
Święta upłynęły jak zwykle sympatycznie, rodzinnie i suto. Zarówno kulinarnie, jak i alkoholowo. Nie piłam, gdyż byłam osobistą kierownicą Narzeczonego Swego. Bardzo zdrowy układ. Dosłownie i w przenośni. Choć raz powitałam lany poniedziałek
undefined
Minionej niedzieli poszlim do Kościoła. Celem posłuchania organisty. Wszyscy z palmami. My bez. Bo jakoś nam to umkło. Umknęło? Nie wiedzielim w każdem bądź razie, że trza wziąć. No i ten muzyk to
undefined
Słabo jest. Ze mną słabo. Zaczynać miewać noce suto obfitujące w sny. Sny ślubno-weselne. I na ten przykład wczoraj śniła mi się dość awangardowa suknia, którą miałam na sobie. Biel, ramiączka, dekolt, a
undefined
Tera może jo, Narzeczony. Będzie o ubiorze moim, coby nie było zbyt monotematycznie otóż. Jak każdy przedstawiciel mego stanu i tzw. dżender (gender), że płci znaczy się, do powiedzenia na temat mojego ubioru
undefined
Dwa dni łażenia po ogólnodostępnych butodajniach spełzły na niczem! Wróciłam bez butów, za to z odciskami! Oraz z lekkim skrzywieniem w tematyce ślubnej. Większość sprzedawczyń bowiem usiłowała mi wytłumaczyć, że buty panny młodej